Reykjanes — co zobaczyć między lotniskiem a stolicą

Każdy tu ląduje i większość natychmiast stąd wyjeżdża. Tymczasem na tym półwyspie widać granicę płyt, pola siarkowe i najświeższą lawę w Europie.

Reykjanes to półwysep w południowo-zachodniej Islandii, na którym leży międzynarodowe lotnisko — więc każdy przyjeżdżający zaczyna i kończy wyjazd właśnie tutaj. Do stolicy jedzie się stąd niecałą godzinę.

Większość ludzi traktuje ten odcinek jako transfer. To błąd, bo Reykjanes ma trzy rzeczy, których nie ma nigdzie indziej w takim skupieniu: czynną granicę płyt tektonicznych na lądzie, pola geotermalne i pola lawowe z ostatnich lat.

Krýsuvík i pola geotermalne

Krýsuvík to obszar geotermalny w centralnej części półwyspu: bulgoczące kotły błotne, para wydobywająca się ze szczelin i grunt w barwach od żółtej po rdzawą, od siarki i minerałów.

Nieopodal leży duże jezioro w tektonicznym zagłębieniu, a droga wokół niego jest jednym z ładniejszych odcinków tej okolicy — pusto, czarna skała, brak zabudowy.

Granica płyt na lądzie

Przez półwysep przechodzi grzbiet śródatlantycki, czyli miejsce rozchodzenia się płyt północnoamerykańskiej i eurazjatyckiej. W jednym punkcie postawiono nad szczeliną kładkę, żeby można było „przejść między kontynentami" — chwyt turystyczny, ale sama szczelina jest prawdziwa.

Praktycznie ważniejsze jest to, co z tego wynika: cały ten teren jest młody i aktywny. Erupcje na Reykjanesie z ostatnich lat są bezpośrednim skutkiem tego samego procesu.

Opis dotyczy stanu z okresu, w którym powstawał ten tekst, i nie zastępuje sprawdzenia komunikatów islandzkich służb. Aktywność wulkaniczna na Reykjanesie, zamknięcia dróg i wyznaczone strefy zmieniają się z dnia na dzień.

Świeża lawa i co z niej zostało

Pola lawowe z erupcji ostatnich lat leżą w środkowej części półwyspu i część z nich jest dostępna pieszo. Przebieg tych erupcji opisałem przy czynnych wulkanach na Islandii, a nocleg w tym rejonie — przy Fagradalsfjall z namiotem.

Starsze pola są pokryte grubym, jasnym mchem i to jest dobra lekcja skali czasu: ten mech potrzebuje dziesięcioleci, więc jego brak oznacza lawę świeżą. Po mchu nie chodzi się bez potrzeby — regeneruje się bardzo długo.

Ile na to zarezerwować

Pół dnia wystarczy na pola geotermalne, szczelinę i wybrzeże z latarnią. Cały dzień pozwala dołożyć spacer po polu lawowym i objazd jeziora. To dobry plan na dzień przylotu albo na ostatni dzień przed wylotem.

Sama stolica leży obok i wymaga osobnego dnia; o tym, co w niej jest poza gastronomią, pisałem przy steku z wieloryba. Więcej relacji z wyspy jest na blogu.

Frequently asked questions

Co zobaczyć na półwyspie Reykjanes?

Pola geotermalne w rejonie Krýsuvík z kotłami błotnymi i kolorowym gruntem, szczelinę na granicy płyt tektonicznych, wybrzeże z latarnią oraz pola lawowe z erupcji ostatnich lat, z których część jest dostępna pieszo.

Czy Krýsuvík jest bezpieczny dla zwiedzających?

Na pomostach tak. Poza nimi nie: skorupa gruntu jest cienka, a pod nią jest wrząca woda. To jedno z tych miejsc, gdzie kilka kroków w bok oznacza realne ryzyko poparzenia.

Ile czasu zarezerwować na Reykjanes?

Pół dnia na pola geotermalne, szczelinę i wybrzeże. Cały dzień, jeśli chcesz dołożyć spacer po polu lawowym i objazd jeziora. Dobrze wpisuje się w dzień przylotu albo w ostatni dzień przed wylotem.

Czy na Reykjanesie widać granicę płyt tektonicznych?

Tak, przez półwysep przechodzi grzbiet śródatlantycki, a nad jedną ze szczelin postawiono kładkę pozwalającą przejść „między kontynentami". Sama kładka jest chwytem turystycznym, ale szczelina i proces są prawdziwe.

Dlaczego nie należy chodzić po mchu na polach lawowych?

Bo regeneruje się dziesięcioleciami. Gruby, jasny mech na starszych polach lawowych jest miarą czasu, jaki minął od erupcji — ślad wydeptany dziś pozostanie widoczny dłużej niż pobyt kilku pokoleń turystów.