Szerpowie — ludzie wschodu, nie zawód

Nazwa oznacza lud, nie stanowisko. Rzecz o tym, skąd przyszli, dlaczego wytrzymują na wysokości i co ich praca kosztuje.

Szerpowie to grupa etniczna zamieszkująca wschodni Nepal, a nie — jak przyjęło się mówić — nazwa zawodu. Samo słowo znaczy w ich języku „ludzie ze wschodu": shar to wschód, pa to ludzie.

Nieporozumienie jest na tyle utrwalone, że „szerpa" bywa używane jako synonim tragarza wysokogórskiego dowolnego pochodzenia. To mniej więcej tak, jakby każdego przewodnika alpejskiego nazywać Szwajcarem.

Byłem w Himalajach i poniżej opisuję, kim są, skąd wzięła się ich rola w himalaizmie i jak wygląda ta praca od strony, o której mówi się rzadziej.

Skąd przyszli

Przodkowie Szerpów przywędrowali z Tybetu, prawdopodobnie kilkaset lat temu, przekraczając przełęcze i osiedlając się po południowej stronie Himalajów — głównie w regionie Solu Khumbu, u stóp Everestu.

Zachowali język z grupy tybeto-birmańskiej, buddyzm tybetański i strukturę społeczną wyraźnie odrębną od nizinnego Nepalu. Klasztory w Khumbu, z Tengboche na czele, są ośrodkami tej kultury do dziś.

Rolnictwo na tej wysokości jest ograniczone — jęczmień, ziemniaki, hodowla jaków. Handel przez przełęcze z Tybetem był przez wieki równie ważny jak uprawa, a to znaczy, że chodzenie z ciężarem na dużej wysokości było elementem gospodarki na długo przed pojawieniem się pierwszych wypraw.

Dlaczego znoszą wysokość lepiej

To nie jest kwestia samego przyzwyczajenia. Badania nad populacjami wysokogórskimi wskazują na adaptacje utrwalone przez pokolenia.

Nie znaczy to, że wysokość im nie szkodzi. Choroba wysokościowa dotyka również Szerpów, a wypadki w strefie śmierci nie omijają nikogo.

Praca, która zaczęła się od wypraw

Pierwsze wyprawy brytyjskie w latach dwudziestych XX wieku potrzebowały ludzi zdolnych nieść ładunek wysoko. Szerpowie byli na miejscu, mieli doświadczenie w chodzeniu przez przełęcze i szybko okazali się niezastąpieni.

Z czasem rola się zmieniła. Dziś nie chodzi wyłącznie o noszenie: to zakładanie poręczówek, przygotowanie trasy przez lodospad Khumbu, transport tlenu, budowa obozów i prowadzenie klientów. Znaczna część pracy wykonywana jest przed przybyciem klientów i po ich odejściu.

RolaNa czym polega
Icefall doctorswyznaczanie i utrzymanie drogi przez lodospad Khumbu
Poręczowaniezakładanie lin na trasie, wielokrotne wejścia
Transporttlen, namioty, żywność do wyższych obozów
Przewodnictwoprowadzenie klientów, decyzje w terenie

Najbardziej wymowną funkcją są icefall doctors — zespół, który przed sezonem wyznacza trasę przez lodospad Khumbu, ustawia drabiny nad szczelinami i utrzymuje ją przez cały okres wypraw. Lodospad jest ruchomy, więc droga wymaga codziennej kontroli i regularnych poprawek.

To rozłożenie pracy tłumaczy statystyki. Osoba prowadząca komercyjną wyprawę pokonuje ten sam odcinek wielokrotnie w jednym sezonie, podczas gdy klient — raz. Ekspozycja na ryzyko jest nieporównywalna.

Cena tej pracy

To jest część, której w relacjach ze zdobywania szczytów zwykle brakuje. Wypadki w lodospadzie Khumbu i lawiny na trasie uderzały w pracujących tam ludzi nieproporcjonalnie często — bo to oni są tam najczęściej.

Po serii tragedii doszło do protestów i renegocjacji warunków: ubezpieczeń, odszkodowań, stawek. Zmiany były realne, ale spór o to, czy wystarczające, trwa.

Osobna kwestia to widoczność. Sukces wyprawy przypisuje się klientowi albo liderowi; nazwiska tych, którzy poręczowali trasę i nieśli tlen, rzadko trafiają do relacji. Zmienia się to powoli — zimowe wejście na K2 dokonane przez zespół nepalski było pod tym względem przełomem, bo po raz pierwszy narracja była w całości ich.

Ten tekst opisuje grupę etniczną i realia pracy wysokogórskiej. Nie jest poradą dotyczącą organizacji wyprawy ani oceną konkretnych operatorów — warunki zatrudnienia, ubezpieczenia i stawki zmieniają się i różnią między agencjami.

Czego nie mówić

Kilka rzeczy, które warto wiedzieć przed wyjazdem w Khumbu.

„Szerpa" to nie stanowisko. Tragarz z nizinnego Nepalu nie jest Szerpą; Szerpa pracujący jako przewodnik jest przewodnikiem. Mieszanie tych pojęć jest w regionie odbierane dokładnie tak, jak brzmi.

Nie każdy Nepalczyk w górach jest przewodnikiem. W Khumbu pracuje wiele osób w rolach pomocniczych — w herbaciarniach, przy transporcie, przy jakach — i traktowanie każdego napotkanego człowieka jak potencjalnego tragarza jest odbierane źle.

Nazwisko Sherpa jest częste, bo bywa używane jako nazwisko rodowe — stąd wielu ludzi o tym samym nazwisku bez pokrewieństwa.

Imiona bywają dniami tygodnia. Nima, Pemba, Dawa, Mingma, Lhakpa — w tradycji szerpijskiej dziecko bywa nazywane od dnia urodzenia. Nie jest to przypadek ani zbieg okoliczności.

O tym, jak wyglądało zimowe wejście na K2 i dlaczego było przełomem, pisałem osobno w tekście szerpowie k2.

O ludziach z pokolenia, które budowało polski himalaizm, jest rozmowa z Marianem Bałą. Film o katastrofie z 1996 roku omawiam w tekście Film: EVEREST. Więcej reportaży jest w dziale Reportaże.

Frequently asked questions

Kim są Szerpowie?

To grupa etniczna zamieszkująca wschodni Nepal, głównie region Solu Khumbu u stóp Everestu. Nazwa znaczy w ich języku „ludzie ze wschodu" i odnosi się do ludu, nie do zawodu.

Czy „szerpa" to nazwa zawodu?

Nie, choć bywa tak używana. Tragarz wysokogórski z innej grupy etnicznej nie jest Szerpą, a Szerpa pracujący jako przewodnik jest przede wszystkim przewodnikiem. To rozróżnienie ma w regionie znaczenie.

Dlaczego Szerpowie lepiej znoszą wysokość?

Badania nad populacjami wysokogórskimi wskazują na adaptacje utrwalone genetycznie — między innymi efektywniejsze wykorzystanie tlenu zamiast zagęszczania krwi. Do tego dochodzi życie na wysokości od urodzenia. Nie znaczy to, że choroba wysokościowa im nie grozi.

Na czym polega praca Szerpów na Evereście?

Na znacznie więcej niż noszeniu. To wyznaczanie drogi przez lodospad Khumbu, zakładanie poręczówek, transport tlenu i budowa obozów — w dużej części wykonywane, zanim klienci w ogóle pojawią się na trasie.

Skąd biorą się szerpijskie imiona takie jak Nima czy Pemba?

Z tradycji nadawania imienia od dnia tygodnia, w którym dziecko przyszło na świat. Dlatego imiona te powtarzają się często i nie oznaczają pokrewieństwa — podobnie jak nazwisko Sherpa, używane jako nazwisko rodowe.