O mnie — Grzegorz Gawlik

Podróżnik i wspinacz, autor Projektu 100 Wulkanów. Poniżej: skąd to się wzięło i według jakich zasad piszę.

Nazywam się Grzegorz Gawlik. Jeżdżę na wulkany i piszę o tym, co sam sprawdziłem — o wejściach, trasach, warunkach i kosztach, a także o miejscach, do których nie jeździ się masowo.

Ta strona jest zapisem tego, gdzie byłem i czego się tam dowiedziałem. Nie jest katalogiem wycieczek ani zbiorem tekstów o miejscach, których nie widziałem.

Projekt 100 Wulkanów

Pomysł jest prosty w opisie i mniej prosty w wykonaniu: wejść na sto czynnych i wygasłych wulkanów na wszystkich kontynentach. Projekt trwa od lat i po drodze rozrósł się o rzeczy, których na początku nie planowałem — pomiary, dokumentację i współpracę z ludźmi, którzy zajmują się wulkanami zawodowo.

W jego ramach byłem między innymi na Ojos del Salado w Andach, na Kilimandżaro, na Popocatépetl i Orizabie w Meksyku, na Etnie i Stromboli, na Demawendzie w Iranie i na Islandii w trakcie erupcji Fagradalsfjall.

Nie podaję, ile wulkanów mam za sobą, bo ta liczba się zmienia i bo sama w sobie niewiele znaczy. Wejście na czynny stożek w Nikaragui i wejście na wygasłe wzgórze na Opolszczyźnie liczą się tak samo do listy, a są zupełnie różnymi przedsięwzięciami.

Co poza samym wchodzeniem

Wejście na szczyt jest najkrótszą częścią każdej z tych wypraw i najmniej interesującą do opisania.

Skąd się to wzięło

Zaczęło się od gór, nie od wulkanów. Najpierw Tatry i Alpy, potem wyżej i dalej, aż w pewnym momencie okazało się, że najciekawsze wyjazdy mają wspólny mianownik.

Wulkany doszły później i okazały się wygodnym pretekstem, żeby trafiać w miejsca, do których inaczej nie byłoby powodu jechać — do Nikaragui, na Kamczatkę, w Andy, na Jawę.

Z czasem stało się jasne, że wulkan jest dobrym punktem wyjścia do opisania kraju. Prawie zawsze stoi tam, gdzie mieszkają ludzie, i prawie zawsze coś o nich mówi — jak sobie z nim radzą, co na nim uprawiają, czego się po nim spodziewają.

Dlatego obok relacji z wejść na tej stronie są też reportaże z Iranu, Naddniestrza, Czarnobyla, Gruzji i Kosowa. To ta sama podróż, tylko opisana z innej strony.

Dlaczego akurat wulkany

Bo są policzalne i bo zmuszają do konkretów. Góra albo została zdobyta, albo nie; krater albo dymi, albo nie. Przy takim temacie trudno pisać ogólnikami, a to akurat uważam za zaletę.

Jest też powód praktyczny. Wulkany leżą w pasach, które przecinają kilkanaście krajów naraz — Andy, Pierścień Ognia, Wielki Rów Afrykański, łuk śródziemnomorski. Wyprawa po jednym paśmie daje kilka krajów i jeden spójny wątek zamiast przypadkowego zbioru miejsc.

Zasady, według których piszę

To jest część, którą warto przeczytać, jeśli zamierzasz na czymkolwiek stąd polegać.

Zasady wzięły się z prostej obserwacji: większość tekstów podróżniczych w internecie jest przepisana z innych tekstów podróżniczych, a błąd raz popełniony wędruje potem latami. Jedyny sposób, żeby tego nie powielać, to opisywać wyłącznie to, co się widziało, i oznaczać wszystko, czego się nie sprawdziło.

Piszę o miejscach, w których byłem. Jeśli tekst opisuje trasę, warunki albo koszty, to znaczy, że przez to przeszedłem. Nie ma tu opisów miejsc odtworzonych z cudzych relacji.

Podaję datę i warunki. W górach jedno i drugie zmienia wszystko. Opis wejścia bez informacji, kiedy się odbyło i jaka była wtedy pogoda, jest wart niewiele — ta sama droga w lipcu i w marcu to dwie różne drogi, a przy wulkanie dochodzi jeszcze stan aktywności, który potrafi zmienić się w ciągu tygodnia.

Nie zgaduję liczb. Wysokości, czasy podejścia, stopnie trudności i stan aktywności wulkanu podaję razem ze źródłem albo nie podaję wcale. Jeśli czegoś nie da się zweryfikować, na stronie jest to napisane wprost.

Rozdzielam relację od porady. Opis tego, jak wyglądało moje wejście, to nie to samo co instrukcja dla kogokolwiek innego. Byłem tam w konkretnych warunkach, z konkretnym przygotowaniem, i nie zakładam, że powtórzenie tego jest dobrym pomysłem dla każdego.

Piszę też o rzeczach nieudanych. Zawroty, złe decyzje, wyjazdy, z których nic nie wyszło — to bywa bardziej użyteczne niż relacja z udanego wejścia, bo pokazuje, gdzie leży granica.

Skąd biorą się liczby w tekstach

Kiedy na stronie pojawia się konkretna wartość, pochodzi z jednego z trzech miejsc i zwykle jest to zaznaczone.

Czwartej możliwości, czyli liczby wziętej z innego tekstu w internecie, staram się nie używać w ogóle. To najczęstsze źródło błędów, które potem krążą latami.

Czego tu nie znajdziesz

Poprawki i kontakt

Sprzęt i współpraca

Testy sprzętu na tej stronie dotyczą rzeczy, których faktycznie używałem w terenie, i piszę w nich również o tym, co się nie sprawdziło. Jeśli sprzęt trafił do mnie od producenta, jest to przy teście napisane — nie zmienia to oceny, ale czytelnik ma prawo o tym wiedzieć.

Ta strona nie jest też blogiem w klasycznym sensie — nie ma tu wpisów o tym, co u mnie słychać. Są opisy miejsc i tras, uporządkowane tematycznie, bo tak się ich szuka.

Nie prowadzę na tej stronie sprzedaży, nie umieszczam linków afiliacyjnych i nie publikuję tekstów sponsorowanych udających relacje. Jeśli kiedykolwiek pojawi się tu materiał powstały we współpracy, będzie oznaczony w tytule, a nie drobnym drukiem na dole.

Wynika to z tej samej zasady co reszta: strona jest warta tyle, ile warte jest zaufanie do tego, co na niej napisano. Tekst, przy którym czytelnik musi się zastanawiać, czy autor został za niego zapłacony, nie jest wart publikowania.

Rzeczywistość rozjeżdża się z tekstem szybciej, niż się wydaje: zmieniają się ceny, przesuwają szlaki, zamykają schroniska. Jeśli coś tu jest nieaktualne albo po prostu błędne — napisz. Poprawka trafia na stronę, a przy istotnych zmianach odnotowuję ją przy tekście.

Odpowiadam też na pytania o trasy, jeśli dotyczą miejsc, w których faktycznie byłem. Na pytania o miejsca, których nie znam, odpowiadam, że ich nie znam — to szybsze dla obu stron niż zgadywanie.

Najwięcej relacji z wypraw jest na blogu, dłuższe teksty w dziale Reportaże, a rzeczy sprzętowe i praktyczne w Testy i porady. Osobno zebrane są Przewodniki turystyczne i Felietony i wywiady.

Frequently asked questions

Kim jest Grzegorz Gawlik?

Podróżnikiem i wspinaczem, autorem Projektu 100 Wulkanów — wieloletniej wyprawy na czynne i wygasłe wulkany wszystkich kontynentów. Prowadzę tę stronę i piszę na niej wyłącznie o miejscach, w których byłem.

Na czym polega Projekt 100 Wulkanów?

Na wejściu na sto wulkanów na wszystkich kontynentach, wraz z dokumentacją tras, warunków i obserwacji z dnia wejścia. Projekt trwa od lat i objął między innymi Ojos del Salado, Kilimandżaro, Popocatépetl, Etnę, Stromboli i Demawend.

Czy opisy tras na tej stronie są aktualne?

Każdy opis dotyczy dnia, w którym tam byłem, i tak jest oznaczony. Warunki w górach, ceny i przepisy zmieniają się, dlatego liczby zmienne podaję z odnośnikiem do źródła zamiast wpisywać je na stałe.

Dlaczego nie podajesz cen i godzin otwarcia?

Bo zmieniają się co sezon i każda liczba wpisana na stałe wprowadzałaby w błąd po kilku miesiącach. Zamiast tego odsyłam do zarządcy obiektu albo do służb, które publikują aktualne dane.

Jak zgłosić poprawkę?

Napisz na adres kontaktowy podany w dziale kontaktu. Poprawki nanoszę na stronie, a przy istotnych zmianach odnotowuję je przy tekście, żeby było widać, co i kiedy się zmieniło.