Kraj gejzerów, w którym gejzer jest właściwie jeden
Islandia dała światu samo słowo „gejzer", ale ten, od którego ono pochodzi, dziś prawie nie działa. Wybucha jego sąsiad.
Kraj gejzerów to określenie, które przylgnęło do Islandii i jest tylko częściowo zasłużone. Gejzerów jest tam mało, a regularnie wybucha praktycznie jeden: Strokkur w dolinie Haukadalur.
Nieporozumienie bierze się z języka. Słowo „gejzer" pochodzi od islandzkiego Geysir — nazwy własnej konkretnego źródła, które w XVIII i XIX wieku wyrzucało wodę na imponującą wysokość i zrobiło międzynarodową karierę. Od niego nazwano całe zjawisko, w każdym języku.
Problem w tym, że sam Geysir dziś jest w większości uśpiony. Byłem tam i poniżej opisuję, co realnie widać w Haukadalur, dlaczego gejzery są tak rzadkie i czego się spodziewać na miejscu.
Dlaczego gejzery są rzadkie
Gorących źródeł na świecie są tysiące. Gejzerów — czyli źródeł wybuchających regularnie, pod ciśnieniem — jest może kilkaset, skupionych w kilku rejonach.
Powód jest taki, że potrzeba naraz trzech rzeczy, i to w bardzo szczególnym układzie.
- Ciepło — płytko zalegająca magma albo skała rozgrzana do wysokiej temperatury
- Woda — stały dopływ, zwykle z opadów przesączających się w głąb
- Szczelny kanał — rura o odpowiednim kształcie, wytrzymująca ciśnienie i zwężona we właściwym miejscu
Ten trzeci warunek jest najtrudniejszy. Kanał musi być na tyle szczelny, żeby woda pod nim przegrzała się powyżej temperatury wrzenia, i na tyle zwężony, żeby wrzenie zaczęło się gwałtownie i wypchnęło słup wody. Wystarczy zawalenie się fragmentu rury i gejzer zamienia się w zwykłe gorące źródło.
Jak działa taki wybuch
Woda spływa w głąb kanału i nagrzewa się od skały. Na dole panuje wysokie ciśnienie słupa wody nad nią, więc temperatura wrzenia jest tam wyraźnie wyższa niż sto stopni — woda się przegrzewa, ale nie wrze.
Wystarczy, że część słupa uniesie się i ciśnienie spadnie. Wtedy przegrzana woda zaczyna wrzeć błyskawicznie, para gwałtownie zwiększa objętość i wypycha wszystko, co jest nad nią. Po erupcji kanał opróżnia się, napełnia od nowa i cykl zaczyna się od początku — stąd regularność.
Dokładnie to spotkało Geysira. Aktywność spadła po trzęsieniach ziemi i po latach, gdy turyści wrzucali do niego mydło, żeby wywołać erupcję — praktyka dziś zakazana, ale która zdążyła narobić szkód.
Co widać w Haukadalur
Dolina jest niewielka i obchodzi się ją w godzinę. Głównym punktem jest Strokkur, który wybucha co kilka minut — na tyle regularnie, że nie trzeba czekać ani znać rozkładu.
Sama erupcja poprzedzona jest charakterystycznym zjawiskiem: powierzchnia w otworze wybrzusza się w błękitną kopułę, która przez ułamek sekundy wygląda jak szklana bańka, po czym pęka i wyrzuca słup wody. Ta kopuła jest ciekawsza od samej erupcji i to na nią warto patrzeć.
| Obiekt | Co robi |
|---|---|
| Strokkur | wybucha co kilka minut, główna atrakcja |
| Geysir | w większości uśpiony, wybucha wyjątkowo |
| Blesi | dwubarwne źródło, bez erupcji |
| Konungshver | gorące źródło, tarasy naciekowe |
Wysokości słupa nie podaję, bo waha się między erupcjami i bywa różnie raportowana. To samo dotyczy odstępów — mówi się o kilku minutach, ale bywają dłuższe przerwy.
O czym pamiętać na miejscu
- Woda ma temperaturę wrzenia — wygrodzenia nie są dekoracją
- Wiatr znosi opad wybuchu; stawaj po stronie zawietrznej, jeśli nie chcesz zmoknąć wrzątkiem
- Grunt wokół źródeł bywa cienki i niestabilny; poza ścieżkami się nie chodzi
- Para siarkowodorowa jest wyczuwalna i przy bezwietrznej pogodzie bywa duszna
Gdzie to leży i z czym łączyć
Haukadalur jest częścią Złotego Kręgu — trasy obejmującej dodatkowo park Þingvellir i wodospad Gullfoss. To najbardziej oblegany szlak na wyspie, przejezdny przez cały rok i osiągalny w jeden dzień z Reykjaviku.
Zimą trasa bywa trudniejsza — dzień jest krótki, a droga oblodzona — ale dolina wygląda wtedy wyraźnie lepiej: para na mrozie jest gęsta i widoczna z daleka, a ludzi jest mniej.
Właśnie ta dostępność jest głównym powodem tłoku. Jeśli masz elastyczność, przyjedź wcześnie rano albo późnym popołudniem — wycieczki autokarowe obsługują dolinę w środku dnia.
Warto też wiedzieć, że geotermia na Islandii nie jest wyłącznie atrakcją. To podstawa energetyki kraju: ogrzewanie budynków, ciepła woda w kranie i znaczna część produkcji prądu pochodzą stąd. Para buchająca z rur wzdłuż dróg to nie zjawisko naturalne, tylko infrastruktura.
Gejzery to zresztą tylko jedna twarz islandzkiej geotermii. Pola błotnych kotłów i fumaroli w innych częściach wyspy bywają ciekawsze, choć mniej efektowne, bo nie oferują pojedynczego, przewidywalnego momentu do sfotografowania.
Osobno opisałem samo źródło i okolicę w tekście geysir islandia. O drugim wielkim rejonie gejzerowym świata jest tekst o gejzer old faithful w Yellowstone — tam gejzerów jest znacznie więcej niż na całej Islandii.
Kto chce zobaczyć wulkaniczną stronę wyspy, znajdzie relację z erupcji w tekście wulkan islandia 2021. Więcej na blogu.
Frequently asked questions
Dlaczego Islandia nazywana jest krajem gejzerów?
Bo od islandzkiego źródła Geysir pochodzi samo słowo „gejzer" w większości języków świata. Nazwa przylgnęła do kraju, choć gejzerów jest tam niewiele — regularnie wybucha praktycznie jeden, Strokkur.
Czy Geysir nadal wybucha?
W większości jest uśpiony i erupcje zdarzają się wyjątkowo. Aktywność spadła po trzęsieniach ziemi oraz po latach, gdy wrzucano do niego mydło, żeby sztucznie wywołać wybuch — praktyka dziś zakazana.
Jak często wybucha Strokkur?
Co kilka minut, na tyle regularnie, że nie trzeba czekać ani znać rozkładu. Odstępy się jednak wahają i zdarzają się dłuższe przerwy, więc konkretnej liczby nie warto traktować jako pewnika.
Dlaczego gejzery są tak rzadkie?
Bo wymagają jednocześnie ciepła, stałego dopływu wody i szczelnego, odpowiednio zwężonego kanału. Ten ostatni warunek jest najtrudniejszy — wystarczy zawalenie się fragmentu rury i gejzer zamienia się w zwykłe gorące źródło.
Gdzie znajdują się islandzkie gejzery?
W dolinie Haukadalur na południowym zachodzie wyspy, na trasie Złotego Kręgu, obok parku Þingvellir i wodospadu Gullfoss. Dojazd z Reykjaviku zajmuje niecałe dwie godziny i trasa jest przejezdna przez cały rok.