Mont Blanc i przepisy, które miały chronić, a wypychają ludzi w góry

Limity miejsc w schroniskach i dekrety merów rozwiązały jeden problem i stworzyły kilka nowych. Rzecz o tym, jak regulacja zmienia zachowania.

Droga normalna na Mont Blanc przez schronisko Goûter od lat mierzy się z tym samym: chętnych jest więcej niż miejsc. Reakcją władz były kolejne ograniczenia — obowiązek rezerwacji noclegu, kontrole na szlaku, okresowe zakazy wejścia wydawane dekretami merów gmin u podnóża.

Intencja jest zrozumiała. Kuluar Goûter jest miejscem, gdzie regularnie spadają kamienie, a przeciążone schronisko oznacza ludzi śpiących na zewnątrz i ruszających o nieodpowiedniej porze.

Problem w tym, że regulacja nie zmniejsza liczby chętnych. Zmienia tylko to, jak wchodzą — i nie zawsze na bezpieczniejsze.

Wejście na Mont Blanc, gdy zabraknie miejsc w schronisku

Kiedy schronisko jest pełne, a wejście nadal legalne, część osób robi rzecz najgorszą z możliwych: rusza z doliny i próbuje zrobić całość jednego dnia. To oznacza wielogodzinne podejście bez aklimatyzacji i przejście kuluaru w porze, gdy jest najniebezpieczniejszy.

Druga reakcja to biwak w miejscach do tego nieprzeznaczonych — wyżej niż schronisko, bez osłony, często bez odpowiedniego sprzętu. Trzecia to wejście „na dziko", z ominięciem kontroli, co samo w sobie wymusza nietypowe godziny i trasy.

Wszystkie trzy są konsekwencją tej samej rzeczy: popyt nie zniknął, zniknęła legalna droga jego zaspokojenia.

Dekrety, kaucje i granica regulacji

Osobny wątek to pomysły idące dalej niż limity. Pojawiały się propozycje obciążania wchodzących kosztami ewentualnej akcji ratunkowej — w formie kaucji wpłacanej przed wejściem. Rozgłos był duży, a sama idea wraca co kilka sezonów w różnych wariantach.

Konkretnych kwot ani dat nie przytaczam, bo w doniesieniach prasowych różniły się między sobą, a część propozycji nigdy nie weszła w życie. Kto planuje wejście, powinien sprawdzić stan prawny na dany sezon u źródła, nie w tekstach sprzed lat.

Kaucja filtruje zamożność, nie kompetencje

Mechanizm jest jednak wart nazwania. Kaucja nie odstrasza tych, których stać; odstrasza tych, których nie stać — a to nie jest ta sama grupa co „nieprzygotowani". W efekcie filtr działa na zamożność, nie na kompetencje.

NarzędzieCo miało daćCo daje w praktyce
Obowiązek rezerwacji schroniskarozładowanie tłokuwejścia jednodniowe z doliny
Kontrole na szlakueliminacja nieprzygotowanychomijanie kontroli, nietypowe godziny
Okresowy zakaz wejściaochrona przy złych warunkachprzesunięcie ruchu na dni graniczne
Kaucja na akcję ratunkowązniechęcenie ryzykantówfiltr majątkowy, nie kompetencyjny

Nie znaczy to, że regulować nie należy. Znaczy tyle, że każde ograniczenie trzeba oceniać po tym, co ludzie zrobią w reakcji na nie, a nie po tym, co miało osiągnąć.

Co z tego wynika dla wchodzącego na Mont Blanc

Praktyczny wniosek jest prozaiczny: planuj z wyprzedzeniem i traktuj rezerwację schroniska jak część wejścia, a nie formalność. Miejsca na drodze Goûter rozchodzą się na długo przed sezonem.

Drugi wniosek: nie próbuj nadrabiać braku miejsca ambicją. Wejście z doliny jednego dnia to inna wyprawa niż wejście ze schroniska i wymaga innej formy oraz aklimatyzacji, której jednodniowy wypad z definicji nie daje.

Trzeci: sprawdź stan prawny na konkretny sezon. Zasady bywają zmieniane w trakcie lata, a dekret wydany po wypadku potrafi wejść w życie z dnia na dzień.

Warto też mieć plan B, i to nie w formie deklaracji, tylko konkretnej alternatywy wpisanej w wyjazd. Masyw ma dość szczytów, żeby tydzień nie był zmarnowany dlatego, że jedna droga jest zamknięta albo warunki są złe. Nastawienie „przyjechałem na Mont Blanc i wchodzę na Mont Blanc" jest tym, co najczęściej popycha ludzi w decyzje, których nie podjęliby na spokojnie.

To zresztą sedno całej sprawy. Przepis może utrudnić wejście, ale nie zmieni tego, z czym ktoś przyjechał w głowie — a presja własnych oczekiwań, urlopu wziętego na konkretny termin i pieniędzy już wydanych działa mocniej niż jakikolwiek dekret.

Opis dotyczy stanu z okresu, w którym powstawał ten tekst, i nie zastępuje sprawdzenia aktualnej prognozy, komunikatów służb ani obowiązujących przepisów. Warunki w masywie zmieniają się z dnia na dzień, a zasady wejścia bywają zmieniane w trakcie sezonu — tam, gdzie jest wymagany lub rozsądny, weź przewodnika górskiego.

O tym, który szczyt jest właściwie najwyższy w Europie, pisałem osobno w tekście Najwyższa góra Europy – Elbrus czy Mont Blanc. Podobne pytanie o granicę między wolnością a odpowiedzialnością wraca przy wulkanach — opisałem to przy okazji tragedii w nowa zelandia wulkany.

Kto planuje wejście, powinien też sprawdzić zakres polisy — o tym jest tekst o ubezpieczeniu na szlaki bez granic. Więcej tekstów tego rodzaju jest w dziale Felietony i wywiady.

Frequently asked questions

Czy na Mont Blanc trzeba mieć pozwolenie?

Formalnego pozwolenia na wejście nie ma, ale drogą normalną obowiązuje rezerwacja miejsca w schronisku, a gminy u podnóża wydają okresowe dekrety ograniczające lub zakazujące wejścia. Zasady zmieniają się z sezonu na sezon i trzeba je sprawdzać przed wyjazdem.

Czy można wejść na Mont Blanc bez przewodnika?

Prawo tego wprost nie zabrania, ale drogi normalne wymagają poruszania się w rakach, asekuracji na lodowcu i przejścia odcinków zagrożonych spadającymi kamieniami. Bez tych umiejętności przewodnik nie jest formalnością, tylko warunkiem bezpieczeństwa.

Dlaczego ogranicza się liczbę wejść na Mont Blanc?

Bo droga przez Goûter prowadzi przez kuluar, w którym regularnie spadają kamienie, a przeciążone schronisko oznacza ludzi biwakujących na zewnątrz i ruszających o niewłaściwej porze. Limit ma rozładować ruch.

Czy limity poprawiły bezpieczeństwo?

Częściowo i nie bez kosztów. Ograniczenie liczby miejsc nie zmniejsza liczby chętnych — część osób próbuje wejścia jednodniowego z doliny, biwakuje dziko albo omija kontrole. Każde z tych zachowań jest bardziej ryzykowne niż nocleg w schronisku.

Ile kosztuje wejście na Mont Blanc?

Kwot nie podaję, bo składa się na nie nocleg w schronisku, ewentualny przewodnik i dojazd, a wszystkie zmieniają się co sezon. Aktualny cennik noclegu publikują zarządcy schronisk.