Mnóstwo osób myśli o podróży do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej czyli USA. Niestety, my Polacy jesteśmy objęci ciągle obowiązkiem wizowym. Od kilkunastu lat słyszymy o ich zniesieniu, ale póki co się nie zanosi. Do tego, proces ubiegania się o wizę obrósł legendami, które zniechęcają do starań o wjazd do USA.
Na początek musimy wypełnić dosyć rozbudowany formularz (DS-160, wiza nieemigracyjna - turystyczna, biznesowa/służbowa, na leczenie, na konferencję naukową, odwiedziny przyjaciół/rodziny, itp.), dostępny na stronach ambasady i konsulatów. W języku angielskim. Należy wypełnić każde pole i załączyć zdjęcie twarzy. Jeżeli jest z ostatniego pół roku, z pełną twarzą i spełnia wymagania formalne, sprawę mamy załatwioną. Jeżeli nie, to po weryfikacji zdjęcia otrzymamy wiadomość z konsulatu, że musimy przynieść zdjęcie prawidłowe, które zeskanują na miejscu i nam oddadzą (5x5cm, zanim zaczniemy się starać o wizę, warto sprawdzić czy nic się nie zmieniło).
W formularzu znajdziemy pytania o nasz stan cywilny, zatrudnienie, odwiedzone kraje w ostatnich pięciu latach i gdzie zamierzamy się zatrzymać w USA. W skrajnym wypadku możemy podać nawet adres sklepu albo muzeum. Pytają nas również, czy nie jesteśmy terrorystami i tym podobne, z adnotacją, że jak gdziekolwiek przy tego typu pytaniach odpowiemy "tak", to wizy nie dostaniemy. Dla nas są one może zabawne, dla Anglosasów jak najbardziej poważne.
Formularz może wypełnić ktoś za nas, jeśli nie znamy języka, nawet jest obowiązek zaznaczenia czy sami wypełniliśmy czy nie. Gdy już wyślemy go drogą elektroniczną, pozostaje nam się umówić na wizytę w konsulacie (zazwyczaj krótkie, kilkudniowe terminy). Dostaniemy kilka propozycji, klikamy pasujący nam termin, jesteśmy umówieni.
W Polsce są dwa konsulaty Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej - w Warszawie i w Krakowie. Osoby zameldowane w województwach: dolnośląskim, opolskim, śląskim, małopolskim, podkarpackim oraz świętokrzyskim, powinny załatwiać swoje sprawy w Krakowie, bo na tym terenie ów konsulat reprezentuje USA. Lecz nigdzie nie znalazłem informacji o obowiązkowej rejonizacji, zatem mamy wybór, w którym konsulacie złożymy dokumenty wizowe. Na spotkanie z pracownikiem konsulatu musimy ze sobą zabrać pewne dokumenty, przede wszystkim potwierdzenie wysłania formularza i paszport(ważny co najmniej 6 miesięcy ponad planowany pobyt). Zostaniemy poinformowani o tych obowiązkach w języku polskim. Przed umówieniem, musimy uiścić opłatę wizową 160 dolarów, płacimy jednak w złotówkach (160USD to opłata dla większości wiz, ale nie dla wszystkich, ta kwota w przyszłości będzie zapewne podlegać zmianom). Jest kilka możliwości na jej dokonanie: płatność kartą debetową (nie honorują kart kredytowych, ale w praktyce to system płatniczy zadecyduje czy odrzuci transakcję czy nie), przelew bankowy, płatność w placówce bankowej. Podkreślę jeszcze raz, tylko w złotówkach, i co bardzo ważne, w kwocie jaką otrzymamy w trakcie internetowej procedury ubiegania się o wizę. Jest ona przeliczana automatycznie według konsularnego kursu dolara ustalanego przed Departament Stanu USA.
Przed umówionym spotkaniem w konsulacie, należy stawić się przynajmniej 15 minut wcześniej, pracownik sprawdzi czy jesteśmy na liście. Nie bierzmy ze sobą żadnych rzeczy, poza niezbędnymi, bo w konsulatach nie ma przechowalni, co najwyżej niewielkie skrytki. Z plecakiem czy torbą nie przepuszczą nas, nie należy liczyć, że ktoś w konsulacie nasz bagaż przechowa.
Po przejściu kontroli bezpieczeństwa, podobnej jak na lotniskach, pracownicy konsulatu już sie nami zaopiekują, nadadzą paszportowi numer z kodem kreskowym, odbiorą dokumenty, pobiorą odciski palców. Ewentualne zeskanują przyniesione zdjęcie. Potem wydrukujemy sobie numerek i będziemy czekać na swoją kolej.
W konsulatach na ogół jest kilka okienek, nie trzeba znać angielskiego o ile załatwiamy sprawę w Polsce, lecz pracownicy konsulatów podejmujący decyzję w naszej sprawie, nie zawsze sprawnie mówią po polsku. Rozmowa może trwać od minuty do zazwyczaj kilku. Najczęstsze pytania są podobne do tych z formularza. Na przykład o stan cywilny, cel wyjazdu - turystyczny czy zawodowy, czas pobytu, czy mamy tam rodzinę, gdzie pracujemy. Nie powinniśmy się stresować, tylko normalnie odpowiadać - kryteria przyznania/odmowy wizy nie są precyzyjne, w dużej mierze zależą od subiektywnego odczucia konsula. Jeśli mamy jakiś dokument, który nas uwiarygodni, np. wcześniejsze wizy, możemy na wszelki wypadek zabrać ze sobą.
Następnie konsul nam powie, czy dostaniemy wizę czy nie. W ZDECYDOWANEJ większości decyzja będzie dla nas pozytywna. Gdyby jednak nie, to mamy obecnie prawo poznać przyczyny odmowy i możemy kolejny raz ubiegać się o wizę, lecz najlepiej gdy będziemy mięli więcej argumentów, by przekonać konsula, co zazwyczaj wymaga czasu. Przy odmowie wydania wizy, opłata nie jest zwracana. Gdy inaczej wpłacimy pieniądze niż wymaga tego strona amerykańska albo podwójnie, nie dostaniemy pieniędzy z powrotem. Co nie znaczy, że mimo jasnego komunikatu w tej sprawie, nie warto spróbować poprosić o zwrot nieprawidłowej wpłaty.
Jeszcze jedno, przy tych procedurach, zwłaszcza internetowych, będą potrzebne nam pewne numery: paszportu, potwierdzenia uiszczenia opłaty, potwierdzenia złożenia formularza.
Równowartość 160 dolarów to spora kwota, lecz plusem jest fakt, że zazwyczaj otrzymamy wizę wielokrotnego wjazdu na 10 lat (B1/B2 - turystyczno-biznesową, bez prawa podjęcia pracy) i jest ona ważna nawet po zmianie paszportu. Wtedy musimy podróżować z nowym i ze starym z wizą, która nie może zostać uszkodzona podczas unieważniania dokumentu. Inne koszty, to ewentualne zdjęcie, przyjazd do konsulatu i drugi przyjazd albo zamówienie kuriera, który nam doręczy paszport z wizą do domu (przy odmowie, od razu zostanie nam zwrócony). Ponadto, ewentualne opłaty bankowe, w zależności od wybranego sposobu opłacenia rozpatrzenia wniosku wizowego i regulacji danego banku. Cała procedura od wizyty w konsulacie do odbioru (doręczenia) wizy nie powinna trwać dłużej niż 7-14 dni. Przy czym, załatwianie takich rzeczy na ostatnią chwilę nie jest najmądrzejszym pomysłem.
Dopóki nie mamy wizy, nie kupujmy biletów. Nikt od nas nie będzie wymagał oświadczenia, kiedy się wybieramy do USA. W formularzu wizowym jest pytanie kiedy planujemy, a plany przecież mogą się zmienić. Pamiętajmy także, że wiza nie gwarantuje wjazdu na teren USA. Decyzję zawsze podejmuje urzędnik na granicy, już na terenie USA. Na niektórych lotniskach jest możliwość przeprowadzenia wstępnej kontroli jeszcze przed wylotem.
Więc co nam daje otrzymana wiza? Wpuszczą nas do samolotu. I prawie zawsze później wpuszczą nas na teren USA, cofnięcia to wyjątek od reguły. Zwłaszcza, gdy nie mamy nic na sumieniu, chcemy pojechać na wakacje, wycieczkę, do znajomych i wrócić do kraju. Dzięki 10-letniej wizie możemy jeździć do USA, bez ubiegania się każdorazowo o kolejną. Dla osób planujących częściej odwiedzać ten kraj, jest to bardzo wygodne. No i mając wizę, zazwyczaj dostaniemy 6-miesięczne prawo pobytu, kiedy przy ruchu bezwizowym, jest to 90 dni, a i tak raz na jakiś czas trzeba dokonać autoryzacji, tzw. ESTA, i uiścić 14USD opłaty (gdy system odmówi rejestracji, opłata wynosi ponoć 4USD). Procedura jest szybka i internetowa, ESTA jest ważna dwa lata, chyba że nasz paszport jest ważny krócej. Gdy mamy paszport kraju, będącego w programie bezwizowym, a nie mamy aktualnej autoryzacji ESTA, możemy nie zostać wpuszczeni do samolotu, albo już po wylądowaniu, nie zostać wpuszczeni na teren USA.
Poza tym jest sporo innych regulacji dla "bezwizowców", które ciągle podlegają zmianom - jedne przepisy się uchwala, inne przestają obowiązywać. I tak, jeśli ktoś w ostatnich 5-ciu latach był w krajach uznawanych za "wylęgarnię terrorystów", jak Iran, Irak, Syria, Sudan, nawet gdy jest obywatelem kraju funkcjonującego w ruchu bezwizowym, musi się starać o wizę.
Przekraczanie granicy lądowej (podobne zasady są na morskiej granicy). Czy zostaniemy wpuszczeni na teren USA decyduje urzędnik na granicy, który może nas zapytać o te same kwestie co pracownik konsulatu przy wydawaniu wizy. Do tego, może poprosić o bilet poświadczający wyjazd z terenu USA, a jeśli go nie mamy, musimy wiarygodnie uzasadnić dlaczego (podstawowym celem jest bowiem udowodnienie, że wyjedziemy z USA, nie zostaniemy tam nielegalnie). Jak również może zażądać udowodnienia, że posiadamy środki finansowe na pobyt w USA. W praktyce, wystarczy najczęściej, że pokażemy kartę debetową/kredytową. Dygresja a propos kart. W USA generalnie posługują się kredytowymi i o nie proszą przy rezerwacjach hotelu, wycieczki, wynajmie samochodu. W regulaminach też jest często mowa o kartach kredytowych. Z kolei w Europie dominują karty debetowe. W Stanach o tym wiedzą i nie spotkałem się nigdy z problemami przy płaceniu, rezerwowaniu czegokolwiek za pomocą karty debetowej. Warto mieć co najmniej dwie, różnych wydawców kart, bo różnie bywa z terminalami płatniczymi, bankomatami i systemami informatycznymi.
Wróćmy jednak do przekraczania granicy. Urzędnik imigracyjny decyduje na jak długo przyzna nam prawo pobytu na formularzu I-94 (Arrival / Departure Record). Zazwyczaj na 6 miesięcy. Następnie przypina do paszportu odpowiednią kartkę - z numerem, naszym nazwiskiem, pieczątką, datą, do której możemy przebywać w USA. Powinna zostać zabrana, choć nie zawsze tak się dzieje, przez urzędnika przy opuszczeniu USA, wtedy odzyska się stronę w paszporcie. Za wydanie I-94 pobierana jest opłata 6USD (2016). I jeszcze jedna ważna rzecz, należy wypełnić papierowy druk, który wręcza się urzędnikowi na granicy. Taki druk jest dostępny na samej granicy a jeśli podróżujemy np. rejsowym autobusem, wyda nam go zapewne kierowca, by przyśpieszyć odprawę.
Gdy do USA przylatujemy samolotem, obecnie już nic nie wypełniamy, nikt nam nie wpina druku I-94. Dostajemy pieczątkę z informacją, do kiedy mamy prawo pobytu oraz informację, skąd pobrać numer wjazdu cudzoziemców (admission number), który umożliwi nam dostęp do elektronicznego dokumentu I-94. Co potrzebne może nam być tylko w szczególnych przypadkach jak zmiana statusu imigracyjnego. Celem tego jest przyśpieszenie odpraw na lotniskach, zwykle zatłoczonych.
Kolejny raz zwracam uwagę, że kwestie wizowe, formularzy, odpraw granicznych, opłat, ulegają ciągłym modyfikacjom. Za każdym razem trzeba się upewnić jaki jest stan aktualny.
Przydatne strony internetowe: http://www.ustraveldocs.com/pl_pl/ - Serwis Informacji Wizowej dla Polski (w języku polskim), https://pl.usembassy.gov/pl/ - strona Ambasady USA w Polsce, https://ceac.state.gov/GenNIV/Default.aspx - anglojęzyczna strona Departamentu Stanu USA z formularzem DS-160.
Error