Cricova — piwnice, po których jeździ się samochodem

Dziesiątki kilometrów podziemnych galerii z ulicami nazwanymi od win. Zwiedzanie odbywa się pojazdem, bo pieszo byłoby to wyprawa.

Cricova to kompleks piwnic winiarskich pod Kiszyniowem w Mołdawii, urządzony w wyrobiskach po wydobyciu wapienia. Skala jest tu główną atrakcją: galerie ciągną się przez dziesiątki kilometrów, mają nazwane „ulice" i własne oznakowanie, a zwiedzanie odbywa się pojazdem.

Powód jest praktyczny, nie efektowny. Kamieniołom zostawił po sobie stabilną temperaturę i wilgotność — czyli dokładnie warunki, w jakich przechowuje się wino — a długość korytarzy sprawia, że pieszo obejście ich w rozsądnym czasie jest niemożliwe.

Jak wygląda zwiedzanie

Osobną częścią jest kolekcja butelek przechowywanych w tych piwnicach, w tym egzemplarzy historycznych. To element pokazywany na trasie i traktowany przez gospodarzy z dumą — słusznie, bo jest to zbiór o realnej wartości, a nie dekoracja.

Mołdawia ma przy tym drugi obiekt tego typu, jeszcze większy, znany z rekordowej wielkości kolekcji. Jeśli interesuje cię sama skala, warto sprawdzić oba, bo leżą blisko siebie.

Warto przy okazji wiedzieć, dlaczego akurat Mołdawia ma takie obiekty. To jeden z krajów o najstarszej i najbardziej rozwiniętej tradycji winiarskiej w tej części Europy, a w okresie radzieckim był jej głównym producentem — z czego wynikają zarówno rozmiary piwnic, jak i fakt, że powstały w wyrobiskach. Infrastruktura o tej skali nie powstaje dla lokalnego rynku.

Dla odwiedzającego przekłada się to na rzecz praktyczną: winiarstwo jest tu obecne w normalnym obiegu, a nie tylko w ofercie turystycznej, więc wino kupowane w zwykłym sklepie jest tanie i przyzwoite.

Z czym to połączyć

Cricova jest zwykle jednym z punktów wyjazdu po Mołdawii, a nie celem samym w sobie. Kiszyniów leży kilkanaście minut drogi, a stąd blisko jest do dwóch obszarów o nietypowym statusie, które opisałem osobno: Gagauzji na południu oraz Naddniestrza na wschodzie.

Jedna uwaga praktyczna, wynikająca z charakteru miejsca: degustacja i prowadzenie samochodu wykluczają się. W Mołdawii obowiązują surowe zasady dotyczące alkoholu za kierownicą, a wyjazd do Cricovej jest wyjazdem samochodowym — warto to rozwiązać przed, nie po.

Kuchnia i wina regionu Kaukazu, gdzie tradycja winiarska jest jeszcze starsza, są przy gruzińskich przysmakach. Więcej relacji jest na blogu.

Frequently asked questions

Czym jest Cricova?

Kompleksem piwnic winiarskich pod Kiszyniowem, urządzonym w wyrobiskach po wydobyciu wapienia. Galerie ciągną się przez dziesiątki kilometrów, mają nazwane ulice i oznakowanie, a zwiedza się je pojazdem, nie pieszo.

Dlaczego po piwnicach jeździ się samochodem?

Bo korytarzy jest tyle, że przejście ich pieszo w rozsądnym czasie jest niemożliwe. Zwiedzanie odbywa się elektrycznym wózkiem albo mikrobusem, w grupach o ustalonych godzinach.

Czy trzeba rezerwować wizytę?

Tak, wizyty odbywają się w grupach o ustalonych porach, a zasady i ceny ustala operator i bywają zmieniane. Warto to załatwić przed przyjazdem, a nie liczyć na wejście z ulicy.

Czy w piwnicach jest zimno?

Tak, panuje tam stała, niska temperatura — to warunek przechowywania wina i powód, dla którego wyrobiska nadały się na piwnice. Kurtka przydaje się także w lecie.

Co jeszcze zobaczyć w okolicy?

Kiszyniów leży kilkanaście minut drogi, a w zasięgu jednodniowych wyjazdów są dwa obszary o nietypowym statusie: autonomiczna Gagauzja na południu i Naddniestrze na wschodzie.