Wąwóz Myśliborski — lawa, która zastygła pod wodą

Rezerwat z odsłonięciami skał powstałych z wylewów podmorskich. Krótkie przejście, w którym widać coś, czego w Polsce nie ma gdzie indziej.

Wąwóz Myśliborski to rezerwat przyrody na Dolnym Śląsku, w rejonie Jawora, ceniony nie za krajobraz, a za to, co widać w jego ścianach: skały powstałe z lawy, która wylewała się pod wodą.

Nazwa „relikt podmorskiego wulkanizmu" nie jest tu ozdobnikiem. Ten obszar był w dawnych epokach dnem morza i wylewy lawy odbywały się tam w kontakcie z wodą, co zostawia w skale charakterystyczne ślady.

Byłem tam i to jest miejsce dla kogoś, kto wie, na co patrzy. Bez tej wiedzy wąwóz jest zwykłym, ładnym jarem z leszczyną.

Co robi woda z lawą

Lawa wylewająca się pod wodą stygnie gwałtownie na zewnętrznej powierzchni i tworzy zaokrąglone bryły — nazywane lawą poduszkową — w których zewnętrzna skorupa jest szklista, a wnętrze bardziej krystaliczne. Bryły układają się jedna na drugiej, wypełniając przestrzeń.

Różnica wobec sąsiednich obiektów jest tu istotna i ładnie porządkuje cały region: organy myśliborskie to lawa zastygła na powietrzu i spękana w słupy, a wąwóz pokazuje lawę zastygłą pod wodą. Ten sam materiał, dwa różne warunki, dwa zupełnie różne rezultaty.

Jak wygląda przejście

Wąwóz jest krótki i przechodzi się go w kilkadziesiąt minut. Prowadzi dnem, wzdłuż cieku, między zboczami pokrytymi lasem liściastym — wiosną jest tu wyjątkowo dużo runa, co jest osobnym powodem, żeby przyjść w tym okresie.

Podłoże bywa mokre i śliskie, bo dno wąwozu jest wilgotne przez większość roku. Buty z bieżnikiem wystarczą; nie jest to teren wymagający.

Praktycznie najlepiej połączyć wąwóz z sąsiednią formacją bazaltową — leżą przy jednym szlaku, a razem dają pełny obraz dwóch rodzajów wulkanizmu na jednym spacerze. Trzeci element regionu, zastygły komin, jest przy Ostrzycy, a czwarty — promieniście ułożone słupy — przy bazaltowej róży na Wilczej Górze.

Cztery obiekty, cztery różne mechanizmy, wszystkie w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Dla kogoś, kogo interesuje geologia, jest to najlepiej zagęszczony fragment Polski i da się go objechać w jeden dzień. Więcej relacji jest na blogu.

Frequently asked questions

Czym jest Wąwóz Myśliborski?

Rezerwatem przyrody na Dolnym Śląsku, w rejonie Jawora, w którego ścianach widać skały powstałe z lawy wylewającej się pod wodą. Sam wąwóz jest krótki i przechodzi się go w kilkadziesiąt minut.

Co to jest lawa poduszkowa?

Zaokrąglone bryły powstające, gdy lawa wylewa się pod wodą: zewnętrzna powierzchnia stygnie gwałtownie i tworzy szklistą skorupę, a wnętrze pozostaje bardziej krystaliczne. Bryły układają się jedna na drugiej.

Czym to się różni od Organów Myśliborskich?

Warunkami zastygania tego samego materiału. Organy to bazalt zastygły na powietrzu i spękany w regularne słupy, a wąwóz pokazuje lawę zastygłą pod wodą, w formie zaokrąglonych bryły. Oba obiekty leżą przy jednym szlaku.

Czy przejście wąwozu jest trudne?

Nie, to spacer dnem wąwozu wzdłuż cieku, na kilkadziesiąt minut. Podłoże bywa mokre i śliskie, bo dno jest wilgotne przez większość roku, więc wystarczą buty z porządnym bieżnikiem.

Kiedy najlepiej tam przyjść?

Wiosną, gdy w wąwozie kwitnie runo lasu liściastego — to osobny powód do wizyty, niezależny od geologii. Teren jest rezerwatem, więc niezależnie od pory obowiązuje trzymanie się szlaku.