Małe Organy Myśliborskie — ściana z kamiennych piszczałek

Pionowe słupy bazaltu ułożone jak piszczałki organów, odsłonięte przez wydobycie kamienia. Ślad wulkanizmu, którego stożka nikt już nie zobaczy.

Organy Myśliborskie to odsłonięcie bazaltu w dawnym kamieniołomie na Dolnym Śląsku, w którym skała jest podzielona na pionowe, wielościenne słupy stojące jeden przy drugim. Nazwa jest oczywista, gdy się to zobaczy: układ przypomina piszczałki organów.

Formacja jest pomnikiem przyrody i jednym z lepszych w Polsce miejsc do zobaczenia zjawiska zwanego ciosem termicznym — regularnego spękania lawy podczas stygnięcia.

Byłem tam i uprzedzam: to jest obiekt niewielki. Wart nadkładania kilometrów tylko jako część objazdu po wulkanicznych śladach tego regionu, nie jako samodzielny cel dnia.

Skąd te słupy

Mechanizm jest ten sam co przy islandzkich klifach i sycylijskim wąwozie Alcantara. Stygnąca lawa zmniejsza objętość i pęka, a szczeliny propagują prostopadle do powierzchni chłodzenia — powstaje siatka, która dzieli masę na wielościenne słupy.

Kluczowa rzecz do zrozumienia: nie patrzymy tu na wulkan, a na jego wnętrze. Stożek dawno zniknął, a to, co zostało, to zastygła masa bazaltu — odsłonięta przypadkiem, bo ktoś kopał tu kamień na drogi.

Ten sam wulkanizm zostawił w okolicy inne ślady, każdy innego rodzaju. Nek, czyli zastygły komin, opisałem przy Ostrzycy, a promieniście ułożone słupy — przy bazaltowej róży na Wilczej Górze.

Gdzie to jest i jak wygląda wizyta

Obiekt leży przy wsi Myślibórz w rejonie Jawora, na skraju Pogórza Kaczawskiego, przy szlaku prowadzącym przez okoliczny wąwóz. Dojście od drogi jest krótkie, a samochód zostawia się przy wsi — nie ma tam wydzielonego parkingu dla odwiedzających, więc parkuje się z rozsądkiem, nie blokując dojazdu mieszkańcom.

ElementJak jest
Dostęppieszo od drogi, kilkuminutowe dojście
Biletbrak; obiekt otwarty
Czaskwadrans na samą formację
Połączenieze szlakiem przez wąwóz Myśliborski

Najsensowniejszy plan to połączenie formacji z przejściem wąwozu, który jest osobnym rezerwatem i pokazuje jeszcze inny rodzaj śladu tej samej epoki — tym razem związany z wulkanizmem podmorskim. Oba obiekty leżą przy jednym szlaku, więc jedno wyjście obejmuje je bez nadkładania drogi.

Formacji nie należy przy tym rozbijać ani zabierać fragmentów; to pomnik przyrody, a leżące u podnóża odłamki są częścią obiektu, nie pamiątką.

Warto też wiedzieć, czego się tu nie zobaczy. Kolumny są odsłonięte na wysokość kilku metrów w jednej ścianie dawnego wyrobiska, a nie na całym zboczu — to nie jest formacja rangi islandzkich klifów ani sycylijskiego wąwozu, w których ten sam mechanizm widać na dziesiątkach metrów. Skala jest tu polska i lepiej pojechać ze świadomością tego, niż z rozczarowaniem po fakcie.

Reszta wyrobiska zarasta i częściowo jest zasypana, więc obiekt oglądany dziś jest mniejszy niż na starszych zdjęciach. To normalny proces dla porzuconych kamieniołomów.

Ile to ma lat

Tytuł tej strony podaje dwadzieścia milionów lat i to jest wartość z czasu publikacji. Datowania wulkanizmu dolnośląskiego są podawane w przedziałach i różnią się między opracowaniami, więc traktuj tę liczbę jako rząd wielkości, nie jako ustalenie.

Rząd wielkości wystarcza zresztą do zrozumienia sytuacji: to wulkanizm trzeciorzędowy, znacznie młodszy od zbudowania Sudetów i znacznie starszy od zlodowaceń, które ostatecznie wymodelowały ten krajobraz. Więcej relacji z takich miejsc jest na blogu.

Frequently asked questions

Czym są Małe Organy Myśliborskie?

Odsłonięciem bazaltu w dawnym kamieniołomie na Dolnym Śląsku, w którym skała jest podzielona na pionowe, wielościenne słupy przypominające piszczałki organów. Formacja jest pomnikiem przyrody.

Skąd bazalt ma taki regularny kształt?

Ze zjawiska zwanego ciosem termicznym: stygnąca lawa zmniejsza objętość i pęka, a szczeliny biegną prostopadle do powierzchni chłodzenia. Powstaje siatka, która dzieli masę na wielościenne słupy — ten sam mechanizm działa na Islandii i Sycylii.

Gdzie dokładnie są Organy Myśliborskie?

Przy wsi Myślibórz w rejonie Jawora, na skraju Pogórza Kaczawskiego, przy szlaku prowadzącym przez okoliczny wąwóz. Dojście od drogi jest kilkuminutowe, a wstęp jest wolny.

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie?

Kwadrans na samą formację. To niewielki obiekt, więc ma sens jako część objazdu po wulkanicznych śladach regionu albo w połączeniu z przejściem sąsiedniego wąwozu, a nie jako samodzielny cel dnia.

Czy to jest wulkan?

Nie. To zastygła masa bazaltu, czyli wnętrze dawnego systemu wulkanicznego, odsłonięte przez wydobycie kamienia. Stożek, który był na powierzchni, został dawno zniszczony przez erozję.