Wulkany, alpinizm, podróże - to kocham, to mój sposób na życie. Żyję od wyprawy do wyprawy. Są one dla mnie jak tlen. Rok bez wyprawy to rok stracony. A niełatwo to osiągnąć, za sprawą kapitałochłonności moich projektów. Są ambitne i trudne, ale inaczej nie chcę. W kontekście ponoszonych kosztów do osiągnięć potrafię z wyprawy wycisnąć maksimum tego co możliwe, ale i tak kwoty nie są małe. Tym większa moja radość, że w tym roku z pomocą przyszła nagroda im. Andrzeja Zawady na realizację jednej z wypraw w ramach PROJEKTU 100 WULKANÓW, który właśnie obchodzi jubileusz 10-lecia. I warto ten rok zakończyć ambitnym akcentem.
Czym jest Nagroda im. Andrzeja Zawady ?
Posłużę się definicją i komentarzami organizatorów, fundatorów oraz Kapituły Kolosów.
Przyznawana od 2002 roku Nagroda im. Andrzeja Zawady, której fundatorem jest Miasto Gdynia, to jedyne w swoim rodzaju wyróżnienie, którego laureaci, młodzi podróżnicy, którzy nie przekroczyli 35 roku życia, otrzymują zarówno rekomendację niezależnej Kapituły złożonej z podróżniczych autorytetów jak i realne wsparcie finansowe pomagające w realizacji projektu wymarzonej wyprawy.
Gremium corocznie wybierającym laureata (lub laureatów) spośród zgłoszonych kandydatur jest Kapituła Kolosów. W jej skład wchodzą Piotr Chmieliński, jeden z odkrywców kanionu rzeki Colca i pierwszy człowiek, który spłynął Amazonkę kajakiem oraz pontonem od jej źródeł aż do samego ujścia, Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, pierwsza kobieta, która samotnie opłynęła świat jachtem żaglowym, Leszek Cichy, pierwszy (wespół z Krzysztofem Wielickim) zimowy zdobywca Mount Everest i pierwszy Polak, który skompletował Koronę Ziemi, Maciej Kuczyński, współtwórca taternictwa jaskiniowego w Polsce, kierownik międzynarodowych wypraw speleologicznych, odkrywca najstarszych jaskiń na świecie, Krzysztof Wielicki, pierwszy (wespół z Leszkiem Cichym) zimowy zdobywca Mount Everest i drugi, po Jerzym Kukuczce, Polak z Koroną Himalajów, oraz Janusz Janowski, pomysłodawca i organizator Kolosów.
Decydując o wyborze laureata (lub laureatów) Nagrody Kapituła bierze pod uwagę zarówno jakość zgłoszonych projektów, w szczególności ich oryginalność oraz potencjał eksploracyjny, jak i wcześniejsze dokonania kandydatów.
Nagrodzie towarzyszy grant w wysokości 15 tys. zł (kwota przed opłaceniem podatku), którego fundatorem jest Prezydent Gdyni. Zwycięzca otrzymuje go z przeznaczeniem na realizację zgłoszonego projektu wyprawy.
Dodatkowym wyróżnieniem dla laureatów jest, już po zakończeniu realizacji nagrodzonego projektu, prezentacja swoich dokonań w trakcie Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów w Gdyni.
Uroczyste wręczenie Nagrody odbywa się w trakcie finału Kolosów. Wręczają ją osobiście Prezydent Gdyni oraz Anna Milewska, wdowa po patronie Nagrody, Andrzeju Zawadzie, jednej z najwybitniejszych postaci w historii polskiej wspinaczki wysokogórskiej, twórcy polskiego himalaizmu zimowego.
Znani o Nagrodzie
Piotr Chmieliński: nagroda im. Andrzeja Zawady to bardzo prestiżowe wyróżnienie, myślę, że jedno z najważniejszych w Polsce dla młodych, ambitnych podróżników i eksploratorów. O jego wartości stanowi nie tyle kwota, która oczywiście jest istotnym wsparciem dla wysiłków przy organizacji podróży, co fakt uznania dla osiągnięć młodych ciekawych świata ludzi, realizujących swoje pasje i marzenia, podejmujących trudne z różnych względów wyzwania.
Leszek Cichy: nagroda im. Andrzeja Zawady jest bardzo inspirująca, bo przyznajemy ją przede wszystkim za pomysł. Co roku możemy nagrodzić wyłącznie jeden, ale do skutku dochodzą też przecież inne – zgłoszone do konkursu, również znakomite, które nie raz przegrały w naszej ocenie tylko o włos. Dzięki temu już samo istnienie tej nagrody, świadomość młodych podróżników, że mogą się do niej zgłosić, sprawia, że powstają nowe, ambitne pomysły wypraw, z których wiele jest potem realizowanych.
kpt. Krystyna Chojnowska-Liskiewicz: w dzisiejszych czasach młodzi ludzie, którzy chcą robić ambitne, ciekawe rzeczy, wcale nie są w łatwiejszej sytuacji niż my, osoby z mojego pokolenia, gdy zaczynaliśmy. Dawniej, jeśli ktoś marzył o pływaniu na jachcie, zgłaszał się do klubu żeglarskiego i pod warunkiem, że miał dość pasji, chęci i był pracowity, mógł to marzenie spełnić. A dziś? Sama ambicja już nie wystarczy. Do wszystkiego potrzebne są jeszcze pieniądze. Z tego powodu Nagroda im. Andrzeja Zawady to znakomity i bardzo potrzebny bodziec dla tych wszystkich, którym pieniędzy brakuje, za to nie brakuje pomysłów. I to pomysłów naprawdę godnych wsparcia i nagłaśniania, bo chodzi tu przecież o działania wyłamujące się ze schematów i zupełnie inne od tego, co robi na co dzień ze swoim życiem bierny tłum. Na tle reszty społeczeństwa młodzi ludzie, którzy podejmują ambitne przedsięwzięcia podróżnicze i rzucają wyzwanie naturze, są zjawiskiem wyjątkowym: dają z siebie naprawdę dużo, by robić coś, co raczej na pewno nie przyniesie im pieniędzy, a i sławę da najwyżej w ograniczonym zakresie. Ale nie rezygnują, bo mają pasję. Istnienie Nagrody im. Andrzeja Zawady jest więc także czynnikiem mobilizującym. Zarówno pozwala przezwyciężyć barierę finansową, jak i pokazuje, że można i warto.
Maciej Kuczyński: Obecna formuła Nagrody im. Andrzeja Zawady być może zostanie w przyszłości ulepszona i poszerzona, na razie jednak ta, która jest, się sprawdza. Spośród nagrodzonych dotąd przedsięwzięć najbardziej konkretne i wymierne były projekty alpinistyczne. Ich autorzy zwykle najlepiej spełniali oczekiwania Kapituły, nierzadko je przewyższając, jak Sylwia Bukowicka, która po zdobyciu Nagrody wspięła się na dwa ośmiotysięczniki w jednym roku. Istnienie Nagrody im. Zawady jest dla środowiska podróżniczego ważne również z tego względu, że dziś często brakuje wyprawom młodych ludzi konkretnego celu eksploracyjnego, badawczego czy zdobywczego, co było raczej nie do pomyślenia w moich czasach. Nagroda mobilizuje do tego, by podróży nadać głębszy sens, by była ona czymś więcej niż tylko przemierzaniem kolejnych kilometrów trasy, przez następujące po sobie kraje.
Nie tylko Kapituła Kolosów ma wpływ na przyznanie nagrody im. Andrzeja Zawady. W gronie decyzyjnym znajduje się przedstawiciel fundatora czyli Miasta Gdynia oraz członkowie Rady Kolosów. Wśród nich są wybitni alpiniści: Piotr Drodżdż i Bogusław Kowalski, wybitni eksploratorzy jaskiń: Michał Gradziński, Rafał Kardaś, Marek Lorczyk i Renata Wcisło. Za kategorię "podróże" odpowiadają Piotr Opocian, Radosław "Chopin" Siuda i Monika Witkowska. Ich wybitne osiągnięcia podróżnicze są multidyscyplinarne - od alpinizmu i żeglarstwa, poprzez autostop dookoła świata, aż po ekstremalne spływy kajakowe. Podobnie jak członków kategorii "wyczyn roku" Krzysztofa Starnawskiego (ratownik TOPR, speleolog, kapitan jachtowy, nurek jaskiniowy i miłośnik sportów ekstremalnych) i Lecha Flaczyńskiego (wspinacz, podróżnik, uczestnik rajdów MTB). Wybitnymi przedstawicielami żeglarstwa w Radzie są Marek Słodownik i Henryk Wolski. Ponadto, z pewnością istnieje grupa osób ze środowiska z głosem doradczym. Nie zdziwię ponadto nikogo, że wymienieni robią też wiele innych rzeczy. Są dziennikarzami prestiżowych magazynów, fotografami, instruktorami, pisarzami czy tłumaczami.
W pierwszym etapie należy zgłosić projekt konkursowej wyprawy i przedstawić swoje dokonania, zgodnie z wymogami formularza i regulaminu - przy czym to nie to samo, co zgłoszenie w sprawie możliwości zaprezentowania swojej pasji na Kolosach w roli prelegenta. Limit wieku ubiegających się o nagrodę: do 35 lat a w przypadku grupy, średnia wieku nie może przekroczyć tej liczby. Samo przejście do drugiego etapu jest sukcesem. W nim bardzo wąskie grono ma możliwość i obowiązek zaprezentować swój projekt przed Kapitułą i Radą oraz odpowiedzieć na pytania. Później pozostaje jedynie czekać na ogłoszenie wyników podczas ceremonii wręczenia nagród.
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, ale jakże radosnemu, zostałem laureatem nagrody im. Andrzeja Zawady podczas 17. Ogólnopolskich Spotkań Podróżników Żeglarzy i Alpinistów (Kolosy za 2014 rok) w Gdyni, w dniu 15 marca 2015 roku. Nagrodę, piękną statuetkę, otrzymałem z rąk Anny Milewskiej (wdowy po A. Zawadzie) i Wojciecha Szczurka (Prezydenta Gdyni). To zaszczyt otrzymać taką nagrodę, przyznaną przez tak wybitnych przedstawicieli świata podróżniczego. BARDZO DZIĘKUJĘ !
Wnikliwy czytelnik może się przyczepić, do użytego przeze mnie słowa "zaskoczenie". Nie, żebym nie wierzył w swój projekt. Tylko w drugim etapie konkursu są same wartościowe przedsięwzięcia, a podejmowanie decyzji jest na tyle skomplikowanym procesem i złożonym z tylu czynników, że nie można być niczego pewnym.
Wspomniana Sylwia Bukowicka, była pierwszą laureatką nagrody im. Andrzeja Zawady. Postawiła poprzeczkę wysoko, a pozostali laureaci nie zostali w tyle. Ja też nie zamierzam. Spotkał mnie zaszczyt i wielka odpowiedzialność zarazem. To lubię, wyzwania. Już się nie mogę doczekać całego procesu organizacyjnego i samej wyprawy. Nie zmarnuję ani złotówki z przyznanego grantu.
O szczegółach projektu wyprawy napiszę we właściwym czasie. Teraz krótko. Na przełomie roku chcę podjąć próbę ustalenia, który wulkan jest najwyższym aktywnym wulkanem na świecie? To wymaga wyjazdu do Ameryki Południowej i długiego przebywania na wysokościach niewiele niższych od 7000 metrów - w rejonie wulkanów Ojos del Salado i Llullaillaco. W tym projekcie nie chodzi o zdobycie najwyższych punktów wulkanów, co i tak nastąpi, ale jest drugorzędne. Wejść i zejść - nic wielkiego. Wejść i zostać tam ileś dni, prowadząc poszukiwania aktywności, w bardzo niewdzięcznym, rozległym wulkanicznym terenie, to już zupełnie inna historia. Pogoda również da popalić. Samotność - to akurat na tego typu wyprawach lubię, gdyż zwiększa szanse na sukces. Walczę tak długo jak trzeba, by osiągnąć wyznaczone cele. Przy okazji przyjrzę się niewielkim lodowcom występującym w rejonie Puna de Atacama, spróbuję ustalić czy tam znajduje się najwyżej położone jezioro świata - czy zasługuje na to miano? Będąc na szczytach dokonam pomiarów wysokości, do dzisiaj są rozbieżności, jeszcze nie tak dawno uważano, że Ojos del Salado jest wyższy od Aconcaguy.
Z jakiego gatunku jest to wyprawa? Z dosyć egzotycznego, jakim jest volcanoeering, czy inaczej wulkanizm, lecz nie w z znaczeniu procesów geologicznych. Zdobywanie wulkanów ma swoją specyfikę, a ich eksploracja w moim wykonaniu bardzo się różni od zdobywania gór wysokich-nie wulkanów. Góry to mój żywioł. Zainteresowania mam szerokie. Realizuję różne projekty. Ale najważniejszy w chwili obecnej jest PROJEKT 100 WULKANÓW. W dzisiejszych czasach, do których tak wiele zostało odkryte, zdobyte albo zbadane, w tym projekcie istnieje pierwiastek eksploracyjności, który tak mnie pociąga. To coś więcej niż sukcesy osobiste. O wulkanach ciągle nie wiemy wszystkiego i wiele z nich nie zostało jeszcze zbadanych. Wymyślając projekt, postawiłem sobie poprzeczkę strasznie wysoko, ale tak to bywa, gdy jest się perfekcjonistą. Pod względem mojej pasji działam zero-jedynkowo. Albo to będzie naprawdę coś wartościowego, albo szkoda czasu i pieniędzy. Inaczej nie potrafię. Nie chcę.
Myślę, że Andrzej Zawada, by się ucieszył, wiedząc o tym projekcie. Był himalaistą, ojcem himalaizmu zimowego, ale także sejsmologiem. Badanie wulkanów bez tej nauki nie może się obejść.
{youtube}aU6TqdpgSHI{/youtube}
Na koniec jeszcze odpowiedź organizatorów na pytanie czym są KOLOSY?
Kolosy to nazwa pierwszych polskich nagród za dokonania eksploracyjne przyznawanych corocznie począwszy od marca 2000 roku.
Kolosy to nieoficjalna, ale powszechnie używana nazwa Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów, największej w Europie imprezy podróżniczej, która każdego marca odbywa się w Gdyni. Jej organizatorami są agencja MART z Krakowa i Urząd Miasta Gdynia. Trwa trzy dni, podczas których od rana do wieczora w ogromnej hali, mogącej pomieścić równocześnie nawet cztery tysiące widzów, zaadoptowanej tak, by pełniła również funkcję sali kinowej, odbywają się prezentacje (relacje, pokazy zdjęć oraz filmów) najciekawszych podróżniczych dokonań minionego roku kalendarzowego. Uzupełnieniem pokazów są liczne wydarzenia towarzyszące: wystawy zdjęć, seminaria specjalistyczne, spotkania z autorami książek czy targi sprzętu outdoorowego. Kulminacyjny punkt programu to zawsze ceremonia wręczenia nagród.
Na zdjęciach: (zdjęcia: 1-7 są autorstwa Adriana Larisza i pochodzą z facebookowego profilu KOLOSY.PL, cała galeria znajduje się: TUTAJ.)
- 1 i 3) Wręczanie nagrody. im. Andrzeja Zawady podczas 17. OSPŻiA w Gdyni (15.03.2015, Gdynia Arena). Od lewej: aktorka Anna Milewska - żona Andrzeja Zawady (nie lubię słowa "wdowa", chociaż Pan Andrzej zmarł w 2000 r.), Grzegorz Gawlik, Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek (brawo za "podróżniczy" strój).
- 2) Grzegorz Gawlik i Wojciech Szczurek, który Prezydentem Gdyni jest dłużej aniżeli historia nagrody im. Andrzeja Zawady, obaj z wykształcenia jesteśmy prawnikami.
- 4-5) Laureaci KOLOSÓW 2015 za rok 2014 z Olkiem Dobą, i nieobecnym na ceremonii, Januszem Kurczabem na czele. Z Januszem połączyliśmy się telefonicznie.
- 6) Prowadzący ceremonię wręczenia KOLOSÓW za 2014 roku: Sylwia Bukowicka i Tomek Michniewicz, na scenie członkowie Kapituły Kolosów, od lewej: Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki.
- 7) Członkowie Rady Kolosów, od lewej: Piotr Opacian, Radosław "Chopin" Siuda i Monika Witkowska
- 8) Zdjęcie dzięki uprzejmości Patrycji Pionke, reporterki Radia Kaszebe, z którą jestem na zdjęciu.
- 9) Statuetka nagrody im. Andrzeja Zawady.
Więcej zdjęć znajduje się TUTAJ.