Trenując przed kolejnymi wyprawami czasami gadam do siebie. Bez sensu i o niczym. Oto próbka z zimowych Beskidów. W jednym z filmów mówię coś nawet o Tłustym Czwartku, a pod ostatni zamiast gadania podłożyłem muzykę. Po zjedzeniu tych wszystkich pączków i faworków, taki trening jak na filmach, wszystkim nam się przyda. Smacznego :).